1,04%


1,04% from hafciarka on Vimeo.

Bo popieram tą Panią i dużym szacunkiem darzę za to co robi.

Did You Know?

Reaktywując ostatnio po raz n-ty bloga postanowiłem sobie, że nie będę już tworzył wpisów, które nie zawierają nic poza filmem z youtube’a (teraz mam od tego microblogging). Ale dla tego jednego muszę się przełamać. Pamiętam, że pierwsza edycja pod tytułem „Shift happens” wbiła mnie lekko w fotel uświadamiając mi obrazowo ogrom tego jak wygląda świat teraz. Dziś natknąłem się na świeżą, zaktualizowaną wersje, z przede wszystkim ładniejszym wykonaniem.

Koszyce – Budapeszt Trip

Korzystając z długiego weekendu i faktu, że A. jest na Erasmusie w Koszycach, postanowiłem ją w końcu odwiedzić, a że blisko stamtąd do Budapesztu, to i z tego faktu skorzystać i pozwiedzać stolice Węgier. Tyle tytułem wstępu.
Read the rest of this entry »

Where the Hell is Matt?

Po prawie 4,5 mln odsłon tego filmu na youtube wnioskuje że już każdy to widział, mnie jakoś ominęło.
Matt w wieku 30 lat, stwierdził że jego życie jest nudne i do dupy, rzucił prace i wyruszył w podróż dookoła świata. Ktoś podrzucił mu pomysł by w każdym miejscu nakręcił siebie tańczącego. Pieniądze się skończyły ale znalazł się sponsor. Dzięki temu Matt zwiedził cały świat, odwiedzając najpiękniejsze jego zakątki. Inspirujące.

Line Rider

linerider
Kto nie grał w Line Ridera? Jak nie grał to będzie miał okazje zagrać na Wii albo na DS’ie. Tak się robi karierę. Bostjan Cadez, chłopak ze Słowenii, stworzył Line Ridera jako projekt na zajęcia. Do tej pory gra miała ponad 17 mln odsłon a youtube mieści ponad 11,000 filmików z nią związanych. Pierwszy raz opublikowana na dA pamiętam że i mnie wciągnęła na jakiś czas, ale wtedy nie miała takich możliwości jak oficjalna, najświeższa wersja. Dlatego zapraszam do obejrzenia filmiku który doskonale pokazuje co można z tego wyciągnąć, no i oczywiście spróbować samemu :).
official-linerider.com

Giętki ziom

Pewnie było ale ja pierwszy raz widze. Chłopak wymiata.

O ipodach słów prawdy kilka

Co prawda nowe ipody pokazali już dawno, ale wyraże swoją opinie.

ipod nano

Nowe nano blee, wygląda jak mini a mini było okropne. I jeszcze te kolory, tylko czarny ujdzie, reszta fu.
Za to apple zrobił też taką perełkę jak ipod shuffle i tu im cześć i chwała bo bardzo mi się podoba idea takiej spinki!

shuffle

Sam będąc posiadaczem nano (pozbyłem się go kilka godzin temu (: ) nie przepadałem za koniecznościa wyciągania go w autobusie czy jakim kolwiek innym miejscu „podwyższonego ryzyka” za każdym razem z kieszeni czy z kurtki żeby wyregulować glośność czy zmienić piosenke. A takie shuffle sprawia wrażenie jakby pozbawiało nas takiego problemu, przypinamy do paska czy gdziekolwiek i możemy śmiało manipulować sobie bez konieczności patrzenia na to. Przy ipodowym clickwheelu było dosyć utrudnione operowanie w kieszeni :P Gdybym mieszkał w usa i zarabiał odpowiednio w $ to bez wahania bym kupił, ale że mieszkam w Polsce to pewnie cena zamiast 79$ bedzie oscylowac w granicach ponad 79€ jeśli nie więcej, co skutecznie zniecheci do kupowania odtwarzacza bądź co bądź bez wyświetlacza i tylko 1GB pojemności i relatywnie krótkim czasem pracy (do 12h)No ale nie o tym miałem pisac a o moim ipodziku nano 2gb, który przeszedł mam nadzieje w dobre ręce. To teraz napisze dlaczego już nigdy bym nie kupił ipoda nano

  • bateria trzyma podobno 14h a wydaje się ze zdecydowanie mniej..
  • jak już sie wyczerpie i nie ma w pobliżu usb i kabla to klops bo gdzie naładujesz?
  • itunes itunes i jeszcze raz itunes, program porażka, toporny jak ruski malakser, co prawda są alternatywy, nawet wtyczka do mojego ulubionego foobara ale co z tego jak są one jeszcze bardziej toporne w obsludze niz sam itunes
  • nie obsługuje mpc, a ja osobiście mam pare płyt w tym formacie, nie mówiąc już o FLACu ;)
  • clickwheel jest fajny, ale przez pierwszy miesiąc,dwa a później w sumie też ;) ale w autobusie wkurza :)
  • słuchawki są ok, ale w środku te kabelki są luźne, i jak się szybciej rusza to słychać taki stukot i ocieranie sie kabelków o obudowe słuchawek, bardzo nie przyjemne, a w tej klasy urządzeniu mogli to dopracować. Jak ktoś nie wie ocb niech się spróbuje przebiec z ipodem i słuchawkami w uszach.
  • fakt że ma się urządzenie które ma 2gb pamięci flash i nie można go wykorzystać jako pendrive’a jest irytujący, fakt, można nosic ze sobą kabel i płyte z itunes, ale po cholere? poza tym nie wszędzie można instalowac co się chce a przyjemnie by było mięć obok swojej muzyki chociażby swój komunikator, czy inną ważna rzecz przydatną w kafejce czy na uczelni.

hmm, to chyba wszystko co na razie mi przychodzi do głowy, było tego więcej ale mi uleciało, jak wpadne do czego by się tu jeszcze przyczepić to nie omieszkam dopisać ;)
Są za to dwie godne polecenia rzeczy na ipoda, rockbox i ipodlinux
Tego drugiego nie przetestowałem, pierwszy za to jest super, choć zżera więcej baterii ale ma to być naprawione w kolejnych wersjach, za to można pograć w dooma ;) średnio przyjemne na clickwheelu ale zawsze to jakaś frajda :) i do tego gra jewels w która się dla odróżnienia świetnie obsługuje kółeczkiem :)
Na koniec pozdro dla gościa który ode mnie kupił ten sprzęt, mam nadzieje że on nie narzeka jak ja i będzie zadowolony ;)

Internet w Estonii

Wpadł mi ostatnio w ręce krótki wywiad z Ivarem Tallo, ( szefem e-Governance Academy, organizacji wprowadzającej internet do administracji publicznej ) Wynika z niego że w kwestii internetu Estonia jest rajem na ziemi porównywalnym do Korei Południowej (tam 82% gospodarstw domowych ma dostęp do interentu i to do łącz o takich szybkościach o których sie zwykłym,skazanym na tpsa użytkownikom nie śniło ). Nie będe przytaczał tu całego wywiadu, wystarczy chyba jak powiem że podobno w każdej miejscowości jest darmowe miejsce dostępu do internetu, a najciekawsze jest to że każdy Estończyk można sprawdzić wszystkie informacje jakie przechowuje o nim rząd, co więcej, mogą je sprawdzić także inni ale każda wizyta jest logowana i można kogoś pozwać za to że wszedł gdzie mu nie bylo pisane :) Sporo informacje jest także w tym artykule.To co mnie zadziwia to fakt że Estonia wszystko co dokonała w dziedzinie informatyzacji społeczeństwa zrobiła sama bez żadnych dopłat z Uni itd. itp. Czyli że jednak się da, szkoda że nie u nas..

Miękkie lądowanie?

Wierzyć się nie chce. A w to tym bardziej.