Happy Feet – Tupot małych stóp
Styczeń 1st, 2007 W kategorii: Film
Widziałem już jakiś czas temu ale zwlekałem z napisaniem mojej pseudo-mini-recenzji. Film jest genialny. Dla mnie najlepsza komedia animowana po Shreku. Ma wszystko by być hitem. Jest przesłodki pingwinek, jest świetna muzyka, jest banda latynoskich pingwinów których teksty powalają prawie jak komentarze Osła, jest i nieodłączny wątek miłosny, jest morał (coś tam o miłości :P ) i przesłanie (ekologiczne). Jedyna smutna rzecz to scena pod koniec, bardzo przytłaczająca, taka łyżka dziegciu w beczce miodu, ale taki chyba mieli też zamiar twórcy, żeby dało do myślenia. Ale kończy się happy endem. Jedyny powód dla którego nie stała się tak wielkim hitem (przynajmniej u nas) to fakt ,że żarty są za ciężkie dla dzieci, a dorośli chyba nie lubią bajek. Mimo to polecam każdemu, naprawdę ubawiłem się jak mało kiedy. Zwłaszcza wspaniała muzyka, co ważne zachowane są angielskie teksty piosenek, nie są one dubbingowane i są cudne. Przeróbki Franka Sinatry czy Princa śpiewane przez pingwiny powalają i stópki same zaczynają skakać w rytm muzyki. Jeden z nielicznych filmów z których chciałbym mieć soundtracka. I jeszcze plus dla dubbingu, nawet Obuchowicz nie razi.
Ciekawostka. Z kilku przyczyn poszliśmy na seans na 8.30. Helios roxuje, że w sobotę o tej porze otwierają. Za to dostaliśmy z Agą po batoniku i całą sale kinową dla siebie. Obok był drugi seans, Wpuszczony w kanał, na którym tez były dwie osoby. Plus dla kina, które nie stawia na zysk :)
Moja ocena:






Happy Feet. Tupot małych stóp
Australia 2006 ; Animowany; Przygodowy
Reżyser: George Miller
Scenariusz: George Miller, Warren Coleman, John Collee, Judy Morris
Łukasz Girek, uzależniony od internetu i dobrego designu. Na blogu postaram się dzielić z Wami wszystkimi co związane z tworzeniem w Sieci. Od projektowania, przez tworzenie do użytkowania. Będzie też trochę o muzyce i filmie. Blog będzie pełnił także funkcje osobistego portfolio. Zapraszam i dzięki za uwagę!