Zakopane 09.2006 dzień III

Pobudka jak już się utarło 5:30. Jednak efektywne wstaliśmy godzinę później. Dalej schemat jak wczoraj, szybkie śniadanie, spakować się i na busa. Cel na dziś – Kozi Wierch. Pojechaliśmy na Morskie Oko, na szczęście wystarczyło, że dojdziemy do Wodogrzmotów Mickiewicza i tam już wchodzimy na całkiem przyjemny szlak na Dolinę Pięciu Stawów. Zajęło nam to 28 minut. Później ponad 2 godziny na Piątkę i tam się trochę źle poczułem, więc postanowiliśmy zamiast na Kozi Wierch pójść na Zawrat, którego nie udało nam się zdobyć w lipcu, chociaż byliśmy jakieś 20 minut od celu.

Tym razem powiodło się. Szlak na przełęcz Zawrat jest bardzo malowniczy, i wcale nie taki ciężki, (chociaż może tak mi się wydawać tu , z perspektywy krzesła przed komputerem). Trudno o lepszą pogodę niż nam towarzyszyła, zresztą widać to na zdjęciach. Generalnie można powiedzieć, że to był taki „lekki” dzień, ale łydki i tak bolały. Wróciliśmy spokojnie na busa i schemat dnia poprzedniego się powtórzył. Kurczak, świeże bułeczki, herbata, Danmleko itd.

Wyjaśnienia:
Kamyczki były dwa, później A dołożyła jeszcze jeden a jak wracaliśmy było o parę więcej. I to jest magia gór.
A traktor wiózł węgiel do schroniska na Piątce (własciwie do stacji przeładunkowej, gdzie wciągają na linach towary do schroniska), sprawia nie łatwa bo szlak tam jest taki że mieści sie na milimetry.

dodaj własny komentarz

Nikt się nie wypowiedział

Wypowiedz się!

Uwaga! Pola e-mail oraz nick są obowiązkowe. E-mail nie będzie widoczny publicznie.

Zapraszam Cię do skomentowania posta, to zawsze milej mieć odzew od Czytelników ;)
jeśli jednak masz zamiar tu tylko spamować albo wypowiadać się wulgarnie i nie na temat, to nie jesteś tu mile widziany.
Pamiętaj, że możesz użyć tagów w komentarzach:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>
Dzięki za uwagę:)