Napad na NBP
Wrzesień 18th, 2006 W kategorii: Osobiste
Na początek link.
A teraz jak to wyglądało:
Wracając z egzaminu tramwajem przejeżdzalismy z kumplem zwanym dalej Mendą przez duże M, obok oddziału NBP. I ta Menda wstretna zauważyła 4 gości w kominiarkach wbiegających do banku a później usłyszeliśmy 3 strzały. Min naszych nie odzwierciedle ale pierwszy odruch to wysiadamy na następnym przystanku i idziemy popatrzeć :) staneliśmy naprzeciwko nbp, a tam w środku widac dwóch gości z jakimiś M16 chyba, ale na zewnatrz fotografowie, facet z kamerą, i paru innych podejrzanych więc stwierdziliśmy że pewnie coś kręcą.
Siedzimy i czekamy aż wyjdą i bedziemy mogli zrobic z nimi zdjęcie. Tymczasem za nami przedzierają się przez krzaki uzbrojeni panowie w cywilu. Przedzierali sie tak z 20 minut aż zaczeli na nas krzycze żebyśmy zeszli z widoku, po czym z drugiej storny ulicy bankowej wyskoczył antyterrorysta i zagonił nas w brame przyległej kamienicy gdzie mieścił się jakis warsztat i jakaś szkoła_niewiadomo_czego. Przy okazji gorące pozdro dla ekipy warsztatu bo zabawne chłopaki ;) lol. Podwórko okazało się bez wyjścia.. wszystko obstawione i nie przepuszczają nikogo na ulice Bankową. No ale przynajmniej było prawie że na przeciwko NBP to obejrzeliśmy dokładnie całą akcje, która choć była niemiłosiernie długa i rozwlekła to miejscami efektowna ( właściwie dwoma miejscami ).
Staliśmy tam około 4 godzin, jak nie więcej. W tym czasie były 4 wybuchy ( coś jak duży kapiszon) akcja z negocjatorem który osłaniany przez grupe 3-4 antyterrorystów podszedł pod bank i kilka razy próbował nakłonić któregoś z pozorantów do podejscia do okna i dania znaku że go słyszy. Bezsensu. Na szczescie pseudobandyta nie w ciemie bity, się nie dał, kazali sobie podstawic samochód. Wcześniej wypuścili jednego zakładnika który został dokładnie przeszukany przez AT pod bankiem a później eskortowany poza obszar działań. Szczęściarz. Nas nie chcieli ewakuować a byliśmy w strefie zagrożenia. Ktos podstawił samochód ale zrobił to tak że nie cały był widoczny z perspektywy banku, więc po 10 minutach musiał go przestawić dalej. Profesjonaliści. Już by go 3x zastrzelili, no ale po kolejnej przerwie panowie w maskach wybiegli z banku, wskoczyli do pojazdu i z piskiem opon ruszyli przed siebie. I w tym momencie wyskoczył za nimi policyjne cos większe od popularnej „suki” wypakowane po brzegi antyterrorystami. Dalej nie widzieliśmy co się dzieje bo znikneli za winklem, ale wnioskujemy że droge zablokował transporter opancerzony który też tam stał później a sami uciekinierzy zostali zastrzeleni wnioskując z dzwieków :)
No ale żeby nie był to koniec zabawy to w banku została walizka z bombą po którą przyjechał super-szybki-robot-do-neutralizacji-bomb i przeniósł do specjalnego pojemnika który właściwie był balonem swoistego rodzaju, po napompowaniu go umieszczono w dużej „beczce” i wywieziono. To w sumie wszystko ale jeszcze conajmniej przez 40 minut nie chcieli nas wypuścić. Wydaje się że to powinna być szybka sprawna akcja tymczasem między każdym „punktem” mijało co najmniej 30 minut.. Mogliby przez ten czas napaść na wszystkie banki w katowicach. Nie znam się na zasadach rządzących takimi ćwiczeniami, ale organizacja była średnio pomysłowa. Zakorkowanie całego miasta i paraliż wszystkich ulic dobiegających do NBP zwłaszcza tej głownej. Co ciekawe po jakiś 2 godzinach puścili tramwaje które wczesniej tez miały zakaz wjazdu. Dziwne, bo jak się bawić to na całego, nas nie mogli wypuścić a tramwaje jeździły wypakowane ludźmi..
Podsumowując mimo ciekawego doświadczenia to jednak tyle czasu bezczynnego siedzenia i suchym pysku mnie zirytowało skutecznie, ale już za to paczka „merci” powędruje do Mendy;)
Łukasz Girek, uzależniony od internetu i dobrego designu. Na blogu postaram się dzielić z Wami wszystkimi co związane z tworzeniem w Sieci. Od projektowania, przez tworzenie do użytkowania. Będzie też trochę o muzyce i filmie. Blog będzie pełnił także funkcje osobistego portfolio. Zapraszam i dzięki za uwagę!
w usa to przynajmniej kose i kawe daja
*koce
Trza było wziąć bardziej czynny udział w tym wszystkim. Nie wiem, krzyknąć wśród tych ludzi, że masz bombę i jak zaraz Cię nie wpuszczą do banku to ją zdetonujesz, bo Allach wielki jest :P
Allach ma małego i jest pedałem
zgadzam sie z Troperem, trzeba bylo wprowadzic czynnik nieprzewidywalny, mieliby nad czym glowkowac i cala akcja przeciagnelaby sie do polnocy:] pozdro dla Mendy, „merci” to mu nie zazdroszcze hehe
mmm
Gdyby to bylo naprawde to co robi nasz rzepak? :
bandyci zabijaj ludzi w banku a rzepak czeka az bedzie mogl sobie z nimi zrobic zdjecie :) rotfl
No akcja była piękna Rzepak choć troche się zawiodłęm gdy się zauważyliśmy że to tylko trening :/ Akcja była by przednia gdyby… mieściła się w 0,5-1h a nie 4+ , ale jak mówiłem Rzepak nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło :)
bez „się” drugiego (ups)